myśle nad tym jakie jest spędzanie sobotnich wieczorów dla mnie.
wyobrażając sobie wszystkich znajomych, którzy sie super bawią.. zazdroszczę im. z drugiej strony wiem jaka byłaby moja reakcja już po całym sobotnim wieczorze, a mianowicie; 'po co?'. i nie wiem jak sobie mam wytłumaczyć, a raczej przyzwyczaić się do bycia samemu ze sobą. przecież to nic trudnego, a czasem może być i przyjemnością. jeżeli człowiek pokocha siebie całego takim jakim jest, zaakceptuje wszystko to życie stanie się łatwiejsze, prawda? prawda?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Prawda :) i do tego dojrzejesz w swoim czasie. Do tego, do czego nie dojrzewa 3/4 świata ;)
OdpowiedzUsuń