
Spokojnie, bez nerwów.
Najbardziej boje się tego, że jak kogoś poznam, spotkam na swojej drodze życia to będę umiała mu się oddać bez problemu? Czy jest to możliwe? Czy może będę oschłą babą nie potrafiącą przekazać uczuć? I znajdę sobie kogoś tylko po to żeby mieć bo już długo nikogo nie ma? A może po to czekam żeby przeżyć to czego jeszcze nie przeżyłam? Pragnę odpowiedzi.