poniedziałek, 24 października 2011


Spokojnie, bez nerwów.
Najbardziej boje się tego, że jak kogoś poznam, spotkam na swojej drodze życia to będę umiała mu się oddać bez problemu? Czy jest to możliwe? Czy może będę oschłą babą nie potrafiącą przekazać uczuć? I znajdę sobie kogoś tylko po to żeby mieć bo już długo nikogo nie ma? A może po to czekam żeby przeżyć to czego jeszcze nie przeżyłam? Pragnę odpowiedzi.

czwartek, 20 października 2011

"Życie nie może ci wiele dać. Na próżno wypłakujesz oczy" lalalala. "A zaufanie to taka czarna świnia" i kilka innych tekstów, które opisuje moje myśli w głowie. Co robić?

środa, 19 października 2011

Przyzwyczaiłam się do życia w samotności, niekoniecznie takie życie akceptując. Czasami nawet nie jest mi już smutno gdy czuje pustkę. Nic nie czuje. Nie mam ochoty. Nic.

środa, 12 października 2011

Co we mnie jest nie tak, że jest tak? HALO!!! :<

sobota, 1 października 2011



Hm. Zauważyłam, że nie cieszę się z tego co robię, a jeżeli już to trwa bardzo krótko i znowu jej nie ma (a może to dlatego, że przez 4 miesiące prawie cały czas siedziałam w domu?). Rzadko wychodzę z domu z chęcią. Zazwyczaj ktoś musi mnie wyciągać, albo po prostu wymyślam powód i zostaje w domu. Dlaczego?
Zmieniając temat. Jestem już studentką, nawet mam zaliczone szkolenie bhp i w indeksie też już będzie ZALICZONE. :)
Zastanawiam się czy sprawdzę się w roli projektantki, krawcowej dla siebie ;>